poniedziałek, 23 września 2013

Under blankets

Hello there!

Miałam zamiar w ten weekend udać się na długi spacer po lesie z psem i aparatem, ale przeziębienie zbiło mnie z nóg:( Więc zamiast opisywać uroki jesieni mogę jedynie wyliczyć ilość kocy, pod którymi się wygrzewam.
W czasie przeziębienia faszeruję się grzankami z masłem czosnkowym i gorącym sokiem malinowym  (domowej roboty mojej mamy-masło i sok:)) lub wywarem z imbiru, na który przepis zdradził mi kiedyś kelner w tajskiej restauracji w Berlinie. Należy pokroić imbir w płatki (ok. 5-8 płatków na kubek, w zależności jak mocną lubicie), połączyć z miodem (duuuużo) i limonką. Zalać i gotowe! Nic tak nie rozgrzewa jak imbir!

Oczywiście do tego jakiś film bądź serial (aktualnie oglądam Supernatural) a na dokładkę jakaś lektura (ok, niech już będzie szkolna jak 'Zbrodnia i kara' brrrrr). I chorowanie nagle zrobiło się bardzo przyjemne...ale jutro wracam już do szkoły :)


Na koniec coś dla ucha :)





xoxo

bigblueeye

1 komentarz:

  1. uwieeeelbiam Wasze jesienne rady i tak, sprawiłam sobie wrzosy i świeczki zapachowe i umieram sobie w domku, a Wy melanżujecie sobie dziko u Hanny! have fun biczez

    OdpowiedzUsuń